Blog > Komentarze do wpisu
Nowy Rok - Nowa Ja

Wczorajsze fajerwerki rozświetlały niebo w cudowny sposób. Kaskada kolorów i nastrój oczekiwania czegoś nowego, lepszego skłania do robienia postanowień noworocznych. Moje postanowienia noworoczne są żadne, nie postanawiam: schudnąć, przytyć, rzucić palenie, itp itd bo one mnie nie dotyczą. Jestem w wadze zachwycającej mego męża, więc po co tu coś zmieniać, kupuję ubrania w rozmiarze 34 i z tego powodu kupuję je taniej, bo nie ma zbyt wiele kupujących tej wielkości, więc sprzedawca musi obniżyć cenę, żebym to kupiła. Nałogi mną nie rządzą, więc jestem od nich wolna.Mam samodyscyplinę, wolną wolę i wybieram  to co chcę.

Dlatego rok 2011 będzie moim rokiem!!!

Rokiem moich sukcesów na polu rodzinnym, pełnych dobrej i empatycznej komunikacji z Mężem, Dużą, Małą, Dużym i Małym, spędzania z sobą czasu w sposób napełniający ich banki potrzeb emocjonalnych. Spędzania czasu na wspólnych wyjazdach w nieznane nam miejsca w Polsce i pewnie poza jej granicami, grach, zabawach i nicnierobieniu. Cieszeniu się sobą nawzajem. Bez parcia na obowiązkowy uśmiech i mega fun. Równowagę rodzinną uzupełnia życie z Bogiem i rozwój duchowy, który nadaje sens życiu i ułatwia priorytety i w ogóle całe działanie. Rozwój zawodowy wynika z równowagi w powyższych i dlatego wiem, że czeka mnie niespotykany dotąd rozpęd i efekty moich dotychczasowych działań. Efekty mojej pracy sfinalizują się co miesiąc na moim koncie. Łatwość kontaktów międzyludzkich, którą mam umożliwia mi poznawanie nowych, ciekawych i inspirujących osób, które odciskają swoje piętno na mnie i moim sposobie postrzegania świata. Poszerzając ten krąg staję się bogatsza. Uwielbiam się uczyć i szkolić, a przez to i dzielić się moją wiedzą z innymi. To mi daje satysfakcję i możliwośc pomagania innym, w ważnych dla nich dziedzinach. Lubię sytuacje win to win i dają mi one wiele zadowolenia.  A najważniejsze , że to mnie wszystko spotka, bo mam to.........zaplanowane. Nie są to jakieś moje pobożne życzenia wypowiadane w ciągu 31.12/1.01 tylko konkrety rozbite na poszczególne i mierzalne w czasie kroki.

A jak to zrobiłam? To już moja słodka tajemnica.../najśmieszniejsze jest, że ten sekret jest dostępny każdemu/.

sobota, 01 stycznia 2011, mamapa

Polecane wpisy

  • bez kalendarza...

    Ja jestem nieźle zakręcona... W kalendarzu mam powpisywane spotkania biznesowe, ale nie odbiór dzieci z rajdu o 14,30, więc po nabożeństwie siedzę sobie u kole

  • taaaka przerwa

    Już dawno nie pisałam, bo moja aktywność przeniosła się na inne pola. Jednak i blogowego nie zamierzam zaniedbać. Ot poprostu w ciągu ostatnich 2 tygodni byłam

  • praktykowanie wdzięczności

    Od mojego ostatniego wpisu minął dłuuuuggggiiii tydzień, a działo się u mnie jak przez miesiąc cały. W poniedziałek , czyli w urodzinowy dzień zostałam zaskoczo

  • Oni to robią...uciekają

    Postanowiłam podjąć ten temat bo akurat jestem świadkiem tego w swoim domu. Być może nie tylko u mnie się to dzieje więc zwracam na to uwagę. Chodzi o mężczyzn,

  • Terapia rodzinna.

    Dziś mamy wizytę u terapeuty. Od wczoraj zastanawiam się, co mam mówić na tej terapii. Nagle wszystkie problemy minęły i nie wiem, po co tam idziemy. Seks wszys

Komentarze
2011/01/01 16:30:37
Zazdroszczę Ci tej pewności siebie. Mnie życie tyle razy utarło nosa, że teraz już jestem ostrożna w wypowiadaniu życzeń i planowaniu długoterminowym. Nie wszystko niestety zależy ode mnie i mojego planowania. Ale życzę Ci, żeby Tobie się udało!
-
mamapa
2011/01/02 08:03:15
Mnie też życie utarło nosa, dlatego wypowiadam życzenia i planuję krótko i długoterminowo, nie akceptuję tego , że mi nie wyszło i robię to ponownie....aż osiągnę swój cel. Nie wszystko zależy ode mnie , ale moja postawa zależy ode mnie. I tyle
-
2011/01/29 15:25:56
Kasia! co u Ciebie?? W ogóle się nie odzywasz!!??