Blog > Komentarze do wpisu
Święta i pośpiech

Właśnie uświadomiłam sobie dlaczego nasze oczekiwania od Świąt Bożego Narodzenia czasami rozmijają się z rzeczywistością. Na codzień pędzimy z naszymi sprawami, jesteśmy w niedoczasie i lista niezałatwionych spraw nas przytłacza,    co więcej z każdym dniem rośnie / prokrastynacja się kłania /. W efekcie mamy mega stres i czujemy, że należy zwolnić, ale niby kiedy?? No np. w Święta,            a najlepiej grubo przed.

Zatrzymanie się i refleksja zmusza do analizy co robimy i po co. Czemu to ma służyć? Co chcę osiągnąć? Wciąż dziwię się tym presji mega porządków domowych przed Świętami, że niby błysk musi być. A dla kogo ten błysk? I za jaką cenę? Za cenę zakwasów, przemęczenia i braku sił by cieszyć się wspólna bliskośćią? No chyba coś tu nie tak..To ja wolę mieć nie pościerane kurze z górnej ramy drzwi, nieodkurzone pod kanapą i czas..dla siebie i innych. Jesteśmy istotami stadnymi i to raczej kontakt z innymi przynosi więcej zadowolenia i radości, niż abslutny błysk w domu, kto go zobaczy, gdy z tego domu wyjdziemy? I Ile on potrwa? O wiele krócej niż doprowadzenie do niego.

Przyglądam się mojej krakowskiej koleżance, która jak ja ma 4 dzieci / wiek bardzo podobny/ - ale wszystkie są po placówkach szkolno-przedszkolnych, ja zaś mam 2 letniego juniora w domu jeszcze do obróbki. W zasadzie nasi mężowie pracują podobnie czasowo, my zaś jako mamy odwozimy i przwozimy nasze pociechy ze szkół/zajęć plastycznych/aikido/harcerstwa/prób muzycznych i do tego łączymy to w całość z naszym zawodowym zajęciem i prowadzeneim domu. Czasu mamy tyle samo, ale jego użytkowanie jest chyba inne. Ja wyznaję zasadę pierwszeństwa mojego zadbania o siebie, cobym miałą siłę i chęci żeby zadbać o resztę rodziny.

Tak więc mam: drzemkę w ciągu dnia /o ile mi potrzebna/,                       spokojny czas rano, czas na maile i zaplanowanie całego dnia w kalendarzu,    czas na samorozwój /książki lub artykuły w necie po angielsku/, czas na zabawę z juniorem, czas na zakupy i gotowanie, częste spotkania rano z koleżankami i wspólne śniadania/kawy z nimi /max 1,5 godz trwają/, kurs skutecznego czytania, dopinanie logistyczne odbioru dzieci i spania juniora w tym samym czasie, spotkania biznesowe, rozmowę z mężem, sprawdzenie szkolnych zeszytów i rozmowę co w szkole/przedszkolu było. To tak z grubsza, bo czasem wpada nieplanowane wyjście do lekarza/babci tudzież inne niecierpiące zwłoki zdarzenia. Nie mam czasu na odkurzanie 3 x w tygodniu, prasowanie ubrań rodzinie / tylko sobie prasuję/, latanie ze ściereczką do kurzy i muskanie mebli.

Mam abslotunie poczucie kontroli własnego czasu i panowania nad nim, co więcej oceniam , że min 80% założonych rzeczy realizuję. Zdarzyło się raz, że w ciągu tygodnia miałam 4 dni szkolenia, często jeżdżę na szkolenia i warsztaty kilkugodzinne lub jednodniowe.

Dlatego w chwilach okołoświątecznych lubię zwolnić i daję sobie do tego prawo. Nie muszę piec 5 ciast, zrobię szybkie tiramisu, którym i tak się zachwycają, kupię pierogi ze szpinakiem, które mi smakują, barszcz będzie nie na samodzielnie robionym zakwasie, tylko butelkowym. Za to mam czas na obserwacje ile zabawy jest przy ubieraniu choinki , biciu bombek, leniwą kąpiel, przyszykowanie świątecznego śniadania na stól ubrany w piękny obrus / normalnie obrus u nas nie funkcjonuje/, niespieszne zabawy rodzinne i rozmowy w różnych konstelacjach. Obserwuję i słucham innych. Ciekawe rzeczy mówią dosłownie i między wierszami. Doświadczanie tego wszystkiego daje mi pokój i spokój. Lubię tę niespieszność.

I takiej niespieszności w te Święta Bożego Narodzenia innym życzę.

niedziela, 26 grudnia 2010, mamapa

Polecane wpisy

  • dziś

    życie jest piękne właśnie dziś, nie wczoraj, nie jutro ale dziś tylko na ten moment możemy wpłynąć, bo cała reszta już poza naszym zasięgiem a dziś dla mnie pi

  • start na nowo

    już dawno nie pisałam, a myśli kłębią się w głowie czas zacząć przelewać je na papier

  • Zjazd na nartach...

    Część ferii spędziłam w górach z całą rodziną. Było sporo śniegu, więc oprócz zabaw bałwanowo- sankowych kilka dni zjeżdżałam na nowej dla mnie górce w Świerado

Komentarze
dona214
2010/12/26 06:50:12
Świętego w kominie,
prezentów po szyję,
zielonej choinki,
prezentów trzy skrzynki'
zimnego szampana i sylwka do rana.
Gwiazdki najjaśniejszej, choinki najpiękniejszej,
prezentów wymarzonych,
świąt mile spędzonych, karnawału szalonego,
roku bardzo udanego.
-
2010/12/26 12:15:06
Wiesz,az dziw bierze czytajac to.....,
trudno uwierzyc,bys tak chetnie sie angazowala w to cale Twoje zycie ....,
i teraz mam dylemat czy to jest prawdziwe zycie jak w tytule tego bloga..czy
fantazja....?
A moze to naiwna szczesliwosc?...
no nic,pozyjemy,zobaczymy....jak mowia starzy juz ludzie....,
pozdrawiam.e.
-
2010/12/26 15:19:16
Zapomniałaś,że ja mam jeszcze pracę zawodową oraz duuuużo niższe dochody. ;/
Nie mam czasu na szkolenia, bo muszę odbębnić dyżur w biurze. Trójka moich dzieci jest w szkole, a Twoja jeszcze nie. Kwestie sprzątania odpuściłam już dawno. Zostało mi jeszcze trochę prasowania, ale tez już dużo mnie niż dawniej.
Wesołych Świąt!!
-
mamapa
2010/12/27 06:46:15
do evy
a jak zamierzasz sprawdzić czy to fantazje, czy rzeczywiste moje życie?
ja jestem naprawdę dobrze zorganizowana czasowo, co jak zauważam nie jest udziałem wielu ludzi, aczkolwiek twierdzę , że to właśnie ilość dzieci i obowiązków zmusza mnie do gospodarowania swoim czasem w kalendarzu, K.
-
mamapa
2010/12/27 06:53:35
Kasiu, prasowanie jest na przedostatniej pozycji moich priorytetów porządków domowych,
tuż przed zmywaniem podłogi i odkurzaniem,
ja ostatnio zawodowo dużo spędzam czasu poza domem, ale sama sobie układam kiedy to robię, czy rano, czy po południu /rano muszę mieć nianię , a po południu godzić to z odbieraniem dzieci z przedszkola i szkoły i dyżurami pracowymi męża - a awarii w ten mróz od cholery/
no i ostatnio z powodu spotkań biznesowych opuściłam 3 razy skuteczne czytanie,
ale to mogę odrobić, bo można go kontynuować wg swoich potrzeb,
w styczniu jadę do Łodzi i Bełchatowa na 2 szkolenia /jedno weekendowe/ i też moja rodzina nie marzy o mojej nieobecności, ale ja wiem po co to robię i kiedy będą tego efekty - to mi ułatwia te niełatwe decyzje, K.