Blog > Komentarze do wpisu
taaaka przerwa

Już dawno nie pisałam, bo moja aktywność przeniosła się na inne pola. Jednak i blogowego nie zamierzam zaniedbać. Ot poprostu w ciągu ostatnich 2 tygodni byłam na 2 szkoleniach / w tym jedno weekendowe/ , miałam małą rewolucję w stosunkach domowych, zaczęłam uczęszczać na wartszaty z komunikacji dla par i postanowiłam natychmiast otworzyć własną firmę. Co tam jedną!! Najlepiej dwie. Pierwsza z dziedziny zarządzania własnym zdrowiem, taki health couching. W końcu, jeśli poprawa zdrowia o 10% przyniesie wyższe o 10% dochody danej osoby, to chyba oczywiste, że jest tym zainteresowana.

Druga jest z innej branży. Takiej która dotyczy nas wszsytkich, mianowicie chodzi o finanse. Zadałam sobie 3 proste pytania:    1, jak skutecznie planować swoje finanse i budować własne bezpieczeństwo finansowe?                                                   2, dlaczego większośc ludzi nie pozbedzie się kredytów?           3, jak wybierać korzystne rozwiązania dla siebie?

Już od dawna martwiła mnie wizja wysokości mojej emerytury, ZUS wyliczył ją na 100zł, a ja od 10 lat pozostając kobietą domową nie mam przyrostu na moim koncie emerytalnym. Mój mąż ma wykupione od 5 lat ubezpieczenie z zabezpieczeniem emerytalnym, gdyby szczęśliwie dożył 65 r.ż. nie walnięty żadnym tramwajem /gwiżdżę na te 200.000zł z tytułu jego wyprowadzki do Nieba/. A ja? Nie mam nic. Do tej pory martwiło mnie to biernie, tzn wiedziałam, że muszę coś z tym zrobić, ale co i kiedy to nawet nie wiedziałam. Ale gdy uczeń jest gotowy, to mistrz się zjawia. Poznałam / przez przypadek???/ osobę, która jest niezależna finansowo z tytułu tego co robi. A zajmuje się zabezpieczaniem własnych finansów i oszczędzaniem. Aaaaaa....

To ja mam niezłą dyscyplinę finansową, od 5 lat odkładam 10% przychodów na nasze inne konto i one sobie tam leżą i....nic nie robią. Obawiam się, że tracą nawet na wartości. Nie mamy żadnych długów i kredytów. Nie znam się na akcjach i nie wiem w co inwestować, aczkolwiek myślę o inwestycjach w nieruchomości nie swoimi pieniędzmi. Bo swoich nie mam. Przeczytałam  już z 5 razy przez ostatnich 6 lat   'Bogaty ojciec, biedny ojciec' R. Kiyosakiego i coś w jego filizofii finansowej jest. Ale on jest Amerykaninem i mieszka w USA, czy jego metody działąją w Polsce? Nie wiem, jednak sprawdzę. Wiem, że z samego oszczędzania fortuny nie będzie, /bo skąd mam wiele oszczędzać, skoro nasz przychód jest stały , a jeść i ubierać się musimy/, ale napewno jest jakaś inna droga do pieniędzy. Ja to wiem, tylko nie mam pojęcia jak ona się nazywa.

Ale ja jestem niezła w zadawaniu pytań, a kto zadaje mądre pytania, znajduje mądre odpowiedzi. Jedno zadane pytanie właściwej osobie spowodowało, że na początku grudnia jadę na spotkanie z prawą ręką finansową Leszka Czarneckiego. Zobaczymy co z tego wyjdzie, listę pytań już szykuję. 

Czyli obie moje firmy mają coś ze zdrowiem wspólnego : zarządzanie swym dobrem największym , oraz optyka finansowa.

niedziela, 21 listopada 2010, mamapa

Polecane wpisy

Komentarze
2010/11/21 21:24:46
hmmmm...
-
mamapa
2010/11/23 23:49:45
taki dłuuuuugi komentarz? wow!!