Blog > Komentarze do wpisu
bez kalendarza...

 

 Ja jestem nieźle zakręcona...
 
W kalendarzu mam powpisywane spotkania biznesowe,
ale nie odbiór dzieci z rajdu o 14,30,
więc po nabożeństwie siedzę sobie u koleżanki jem tiramisu, syn wcina popcorn,  gdy nagle mózg mi przebija błyskawica myśli o odbiorze dzieci z dworca pks,

no te expresem do domu odwieźć juniora na spanie i
całkowicie w 2gą stronę na dworzec
lekko spóźniona okrążałam dworzec 3 razy, bo parkowanie pod taką instytucją utrudnione bardzo, więc stanęłam na zakazie i pędem po dziecięcia.
Uffffffffffff, jeszcze drużynowa była z innymi zuchami, niż moje
zabrałam, podziękowałam, podkarmiłam frytkami
dałam do wyboru kino albo Mc Donald
i skończyliśmy wieczór w kinie oni
ja na pogaduchach przez telefon 1,5 godziny
film zaplątani był dla nich świetny, zadowoleni bardzo
ja również, bo do swieżo zakupionych w sobotę zamszowych kozaków dokupiłam spray impregnujący, jeszcze w sklepie psikałam nim buty

nie wiem co mnie naszło, ale weszłam do deni cler,
ładna bluzka do garnituru tylko 599złm , a jaki rabat??
/ ja bez rabatów w ogóle nie kupuję, nabywając 2 pary kozaków w sobotę pani mi dała gratis na moje wyraźne życzenie/
rabat w dc 20%, niezły rabat, to jaki mają narzut?? 70%?
koszula ma za długie rękawy, ale panie sprawdzą czy ich krawiec to skróci, bo przecież nie zapłacę 6 stów za ubiór wymagający jeszcze poprawki dodatkowo płatnej ,
wrócilismy ok 19 do domu, jeszcze mała córka grała na flecie,
bo mam z nia umowę na granie i bardzo jej zależy , żeby się wywiązała z niej /nawet mi powiedziała, że zaraz po kinie musimy wracać, bo ona jeszcze na flecie musi grać - to się nazywa niezła motywacja wewnętrzna!!!/. A co!
poniedziałek, 29 listopada 2010, mamapa

Polecane wpisy